Porównywarka ofert GSM

Recenzja Samsung Galaxy A41

Kup Samsunga Galaxy A41, jeżeli:

  1. szukasz przede wszystkim niedużego i nowoczesnego telefonu (rozmiary 149,9×69,8×7,9 mm)
  2. szukasz telefonu z poręcznym i ładnym ekranem (Super AMOLED 6,1”, 431 ppi)
  3. szukasz telefonu ze sporą pamięcią (4 GB RAM, 64 GB + SD do 512 GB)
  4. szukasz taniego telefonu z niezłym aparatem (3 obiektywy z tyłu + 1 z przodu)
  5. szukasz ładnego telefonu (kwestia gustu)
  6. lubisz telefony Samsung

 

Nie kupuj Samsunga Galaxy A41, jeżeli:

  1. szukasz przede wszystkim wydajnego telefonu
  2. szukasz telefonu z bardzo pojemną baterią (Li-Ion 3500 mAh)
  3. potrzebujesz więcej trybów aparatu (tu brak np. nocnego)

Pierwsze wrażenie

Samsung Galaxy A41 to następca kompaktowego modelu A40. Był on lubiany za ergonomię, Super AMOLED-a i poręczność. Za pozostałe aspekty „nieco” mniej. Tegoroczny A41 zrywa z nieudanymi rozwiązaniami poprzednika, ale jednocześnie odziedziczył po nim kilka udanych cech. Nie należą do nich jednak aż tak bardzo kompaktowe rozmiary, choć i te nie są wielkie – długość A41 wciąż nie przekracza 15 cm, a na tle choćby prawdziwie budżetowego Galaxy A21s wygląda jak liliput!

Galaxy A41 jest wyraźnie dłuższy od sprzedażowego bestsellera z 2019 roku. Wygląda też nowocześniej i bardziej „na czasie”, właśnie przez wydłużenie proporcji ekranu. I w nim tkwi jedna z największych zalet tego modelu, ale skupmy się jeszcze na wykończeniu. Wiem, będzie nudno – to Samsung, więc nawet taki relatywnie tani model, jak A41 jest nieźle wykończony i spasowany.

Przyciski funkcyjne mają optymalny skok i są łatwo dostępne (jak to w Samsungach bywa wszystkie po prawej stronie), choć głośne w pracy. Telefon świetnie trzyma się w dłoni i jest bardzo lekki, ale na szczęście nieco bardziej odczuwalny od Galaxy A40. W przypadku tego drugiego jego lekka masa to jakiś żart Koreańczyków!

Pewny chwyt w A41 zapewniają nie tylko wygodne rozmiary, ale i odpowiednio wyprofilowane krawędzie tylnej obudowy (materiał – dobrej jakości plastik), która występuje w kilku kolorach. Została ona wykończona w ciekawe i ostre przejścia – raz barwa jest bladsza, dalej o kilka tonów ciemniejsza, a dolna część przyozdobiona w liczne i wąskie pionowe paski. Z tyłu znajduje się też potrójny aparat fotograficzny z LED-em. Całość wygląda bardzo schludnie!

Procesor, pamięć, bateria i moduły

Tego jeszcze nie grali! W koreańskim Samsungu nie ma autorskiego Exynosa, jest za to… MediaTek. A dokładniej MediaTek Helio P65 taktowany zegarem 2,00 GHz. Zeszłoroczny Galaxy A40 miał Exynosa 1,80 GHz.

Helio P65 nie jest najbardziej wydajny, ale do normalnej pracy jak najbardziej wystarczający. Producent nie zdecydował się w tym roku na podniesienie RAM-u, choć w tej cenie występują też konstrukcje z 6 GB pamięci operacyjnej. Tu jest ich wciąż 4 GB RAM, bez zmian pozostał także dysk o wielkości 64 gigabajtów. Spokojnie – jeżeli nie miałeś wcześniej jakiegoś szybkiego flagowca, to nie powinieneś narzekać na działanie Galaxy A41.

Poprawie uległ akumulator. Samsung nie bawił się w ogniwa Li-Po i postawił ponownie na baterię litowo-jonową. Tym razem ma ona nie marne 3100 mAh, lecz 3500 z szybkim ładowaniem 15 W. Nie jest to wciąż zbyt wiele, ale zawsze coś! Z drugiej strony trochę szkoda, że akumulator nie ma tej „czwórki” z przodu, bo starczyłby na dłużej niż jeden dzień pracy bez ładowania.

Samsung Galaxy A41 ma jednak coś, czego nie ma wiele najpotężniejszych smartfonów. Galaxy A41 vs Galaxy S20 Ultra – Dawid vs Goliat? Czy nasz mały telefonik może wygrać w jakimkolwiek aspekcie nie licząc ceny? Tak! A41 ma złącze słuchawkowe, którego nie ma oczywiście flagowiec tego samego (a także innych firm) producenta. Samsung – why?

Oprócz minijacka 3,5 mm Samsung Galaxy A41 został też wyposażony w USB-C 2.0, NFC, slot na kartę pamięci microSD (do aż 512 GB!) i naturalnie w Androida 10.

Ekran

No! Jeśli choć trochę zraził Cię MediaTek czy dość przeciętna bateria, to wyświetlaczem Samsung wiele nadrabia. I to z nawiązką!

Panel Galaxy A41 wykonany jest w technologii Super AMOLED. W porównaniu do A40 urósł z 5,90 do 6,10”, a rozdzielczość pozostała niemal ta sama: 1080×2400 pikseli (identyczna jak w droższym i większym A71). Gęstość pikseli na cal to 431 ppi. Czy jest dobrze? Jest bardzo dobrze!

Kolory – jak na amoledowy ekran przystało – są bardzo dobrze nasycone, czerń głęboka, a kąty widzenia poprawne. Będziesz nim zachwycony! W jego górnej części kryje się delikatne wcięcie w kształcie kropelki wody mieszczące przednią kamerkę. Zero ohydnych notchów czy innych dziwacznych rozwiązań, a ramki są na tyle wąskie, że AMOLED wypełnia ponad 86% powierzchni telefonu. Styl Galaxy A41 może się podobać!

Zdecydowanie Super AMOLED to jeden z najmocniejszych punktów tego modelu. I był nim już w przypadku Galaxy A40, ale ten ma jeszcze jedną funkcję, której nie było rok temu. Skaner linii papilarnych w ekranie – i to bardzo dobrze działający! Na 10 prób odblokowania telefonu 10 zakończyłem sukcesem. Pamiętam, jak zeszłoroczne modele Galaxy z serii A (A50, A70) miały skuteczność 20-30%… Tym razem Samsung za czytnik nie dostanie po łapkach, gdyż należycie odrobił lekcje!

Aparat

Galaxy A40 miał 2 aparaty, a nowy model aż 3. I to ze znacznie większymi matrycami.

Na tylny aparat Galaxy A41 składają się:

  1. obiektyw główny – 48 Mpix, przysłona f/2.0
  2. obiektyw szerokokątny – 8 Mpix, f/2.2, kąt widzenia 123 stopnie
  3. obiektyw do głębi ostrości – 5 Mpix

Zdjęcia wychodzą zaskakująco dobrze, przynajmniej przy dobrych warunkach oświetleniowych. Po zbliżeniu wykonanego zdjęcia widać jednak, że niektóre szczegóły nie są zbyt ostre (stabilizacja!), a fotki narażone są na szumy. To jednak przypadłość praktycznie każdego telefonu w tej cenie. Jak chcesz zdjęcia ostre jak brzytwa, to… musisz wydać z trzy, a nawet tysięcy złotych. No, ale w przecież szukasz znacznie tańszego sprzętu, więc nie wybrzydzaj!

Wykonane fotki jak najbardziej nadają się do rodzinnego albumu czy do social mediów. Mają ładne kolory, a w aparacie dostaniesz funkcję live focus, tryb panoramiczny, pro i szerokokątny, brakuje jednak dedykowanego nocnego. Ale i tak jest o niebo lepiej niż w Galaxy A40. Ponieważ leżącego się nie kopie, więc przejdźmy dalej.

Żeby nie było – przednia kamerka ma matrycę 25 Mpix. Nie jest jednak identyczna jak w A40, bowiem… ma ciemniejszą przysłonę f/2.2 (w Galaxy A40 f/2.0). Ha! Było się śmiać ze staruszka?

Aparaty w tegorocznym Samsungu Galaxy A41 są więcej niż zadowalające. Dobrze, że Samsung wprowadził szeroki kąt (choć przełączanie między nimi trochę trwa i fotki różnią się dość znacznie kolorami), a także postawił na obiektyw do głębi lepszy niż marne 2 Mpix, tak często promowane zwłaszcza w chińskich smartfonach. Fe!

Audio

Samsung Galaxy A41 nie jest telefonem dla melomanów i nigdy takim miał nie być. Głośnik mono gra całkiem w porządku, biorąc pod uwagę oczywiście klasę sprzętu. Jeszcze lepiej jest na słuchawkach, zwłaszcza wysokiej jakości. Całe szczęście, że na dolnej belce znajduje się wspomniany wcześniej minijack 3,5 mm!

 

Zobacz też: TOP oferty u operatów z Samsungiem GALAXY A41

źródło zdjęć: własne

Exit mobile version